Wywiady

Ukrócić niecne praktyki

Rozmowa ze Zbigniewem Jurewiczem, kandydatem na radnego do Samorządu Rejonu Wileńskiego

Jakie według pana są podstawowe problemy w Mejszagole?

Po pierwsze, to władze miejscowe. Mamy starostę, ale jest to nie starosta, a zwyczajny najemny pracownik. Nie jest z Mejszagoły, jest takim namiestnikiem władz rejonowych. Nie zależy mu na tym miejscu.  I z tego wynikają wszelkie problemy. Mamy w miasteczku po prostu wielki burdel. Nawet ulice są nieoświetlone. Teraz, przed wyborami, starosta niby oświetlił centrum miasteczka, a dalej - nic.

Czy to oznacza, że władza nie dba o interesy mieszkańców?

Niedawno w naszej miejscowości firma „Finėjas” chciała zbudować nowy terminal na 10 hektarach ziemi. Władze jednak sprzeciwiły się, że niby to Litwini. Inwestorzy wycofali się, i założyli terminal w innym rejonie, natomiast Mejszagoła na tym dużo straciła. Chociażby dlatego, że setki lokalnych mieszkańców mogły znaleźć pracę.

Dlaczego pan zdecydował się kandydować z ramienia Polskiej Partii Ludowej? Kiedy pan powiedział „dosyć” i stwierdził, że trzeba coś zmieniać?

To stało się już dosyć dawno, kiedy zniszczyli Związek Polaków na Litwie. Byłem członkiem ZPL od samego początku. Początkowo była to organizacja otwarta. Zapraszaliśmy na wspólne święta wszystkich. Nie zważaliśmy na narodowość. Później to się zmieniło. Alina Kociołowicz, prezes mejszagolskiego koła ZPL, gdy zaprosiła na zapusty Litwinów, straciła posadę. Bo Waldemar Tomaszewski lepiej wie, czego potrzebują mejszagolanie, niż sami mieszkańcy gminy.

Z czym pan idzie do wyborców?

Na pewno największym obecnie problemem na Wileńszczyźnie jest zwrot ziemi. Ale  to jednak nie wszystko. Trzeba zrobić tak, aby ludzie mogli swobodnie dysponować swą własnością, np. sprzedać lub zmienić jej przeznaczenie. U nas są częste takie praktyki, że jak babcia dostanie już ziemię, to nic z nią nie może zrobić, bo prawo nie pozwala. A jak tylko ją sprzeda za grosze, po miesiącu awepelowski samorząd nowemu właścicielowi zmienia ziemię rolną na działkę budowlaną. Musimy ukrócić takie niecne praktyki. No, a drugie zadanie jakie przed nami stoi - to zaaktywizować nasze społeczeństwo, aby miało ono większy wpływ na otaczającą rzeczywistość.

 (ar)